submenu
content

Tomek Legutko, tata Igora

23-06-2014

Z moim synkiem Igorem spędziłem w sumie 10 miesięcy. Dzięki temu nawiązaliśmy bardzo silną więź, która teraz procentuje. Więcej się nim zajmuję nawet teraz, kiedy już oboje z żoną pracujemy, a synek poszedł do żłobka. Nawet żona zwraca uwagę, że to ja mam lepszy kontakt z Igorem.


Najtrudniejsze są pierwsze trzy miesiące. Dziecko jest wtedy malutkie, z obawą zawsze brałem go na ręce, bałem się, że zrobię mu krzywdę. Potem już było z górki. Do małego dziecka potrzeba dużo cierpliwości i spokoju. Czasem nie wiadomo, czemu płacze, ale nasz spokój sprawia, że i ono czuje się bezpiecznie i szybciej się uspokaja.


Zachęcam ojców do skorzystania przynajmniej z części urlopu rodzicielskiego. To niesamowicie buduje relację syn-tata-mama. To też dobry czas, żeby odpocząć, nabrać dystansu do tego, co się dotychczas robiło. Ja nabrałem świeżego spojrzenia na swoją pracę, już wiem, że są ważniejsze sprawy. Miałem ogromną satysfakcję, bo Igor bardzo szybko się rozwijał - byłem dumny, że wyprzedza inne dzieci w rozwoju.


Oceniając się jako ojciec dałbym sobie czwórkę. Zdaję sobie sprawę, że mógłbym zrobić więcej, ale wiem też ze ten czas wspólnie z synem wykorzystaliśmy optymalnie. Spędziliśmy z sobą bezcenny, jedyny w swoim rodzaju czas.


Wiele zawdzięczam mojej żonie, która pomimo pracy zawodowej zawsze służyła mi dobrym słowem. Za to dziękuje mojej kochanej żonie Aleksandrze.


Tomek Legutko Tomek Legutko
do góry Ostatnia modyfikacja: 13-02-2019
Ideo Realizacja: 
CMS Edito  Powered by: 
Hostlab  Hosted by: